Cytat:
Fakt, w temacie nie jestem za mocny. Mógłbyś sprecyzować co nie gra?
To nie gra, że nie lubię figurek Tamiyi. Firma nie dba o wierność szczegółów umundurowania i wyposażenia żołnierzy. Tworzy figurki w śmiesznych pozach np. ta którą pomalowałeś.
Kształt hełmu M1 z rzeczywstością nie ma za dużo wspólnego. Faktura na hełmie - to dziwnie zmarszczony pokrowiec. I tu uwaga, albo hełm wygładzić i pomalować OD 319 (OD - olive drab)-stosowany do 1967r, albo nanieść kolory pokrowca tzw. cover, helmet camouflage. Ja stosuję
farby Vallejo np. do malowania camo hełmu:
-- kolor bazowy Yellow green 881
-- ciemne liście Dark olive green 968
-- jasne liście Olive gree 967
-- paski Beige brown 875.
Pasek i szelki na figurce bez proporcji. Pomalowałeś to kolorem, który sugeruje, iż mogą być ze skóry. To błąd podstawowy. Oporządzenie tzw. LCE wz 1956 było wykonane z oliwkwozielonego (OG) bawełnianego brezentu, elementy metalowe z malowanego na czarno stopu stalowego.
Tak naprawdę dojdziesz do własnych wniosków jak przejrzysz linki z postu rtoipmodest.
Co do
koloru OG 107 to stosuję dwa malowania bazowe przed przetarciem:
- dla munduru marines Dark green 893,
- dla pozostałych mix w proporcji Military green 975 (75%), US Uniform 922 (20%), American Blue 903 (5%).
Oczywiście to sprawdzone kolory, zestawione przez osoby mające bezpośredni kontakt z rzeczywistością wojny wietnamskiej.
Dużo można jeszcze pisać na temat LCE i MLCE, ale narazie to starczy.
Pozdr.
P.S. Mam wrażenie, że lepiej dopiąć do paska torbę na dodatkową amunicję, niż dwie manierki.